Zwierzęta

Jeśli zastanawiacie się, jak…

Jeśli zastanawiacie się, jak mają się Radysiaki, czyli psy uratowane ze schroniska, o którym było głośno, to temat jest dość ciężki. Mam okazję działać jako wolontariusz i przy okazji robić zdjęcia na warszawskim Paluchu, gdzie trafiło stamtąd 135 psów. Przepaść między psami „lokalnymi”, a tymi z Radys jest nie do opisania. Niektóre przesiedziały tam parę lat, nie wychodząc przez ten czas z boksu, w którym znajdowało się kilka innych, często agresywnych psów. Jeśli przyjrzycie się zdjęciu, zobaczycie rozszarpaną wargę i nos. Do tego wszystkiego, przez brak ruchu i wątpliwej jakości jedzenie, mnóstwo z nich zmaga się z dużą nadwagą.

Na zdjęciu Chałka, która ze strachu nie jest w stanie wyjść z boksu. Umieszczona specjalnie zaraz przy wyjściu ze schroniska, żeby nie narażać ją na stres związany z setkami szczekających po drodze psów, mimo wszystko nie potrafi pokonać tych 10 metrów. Namówienie ją do zrobienia kroku poza boks trwa często dobre 15 minut, a drugie tyle zajmuje przekonywanie jej do pokonania tego dystansu, metr po metrze. Gdy w końcu jej się to udaje, kładzie się na trawie, tuż za bramą.

Chałka to nie jest odosobniony przypadek, choć należy do tych cięższych. Widząc jednak poświęcenie wolontariuszy, myślę, że damy radę je ogarnąć ʕ•ᴥ•ʔ

#psy #pies #zwierzeta #fotografia #pokazpsa #warszawa #mojezdjecie #tworczoscwlasna