Zwierzaki

Harry, kot który nie ma szczęścia w życiu… Czy ma szansę na własny dom?

Harry to młody i piękny kocurek. Szczupły, smukły, czarny jak smoła, zwinny jak pantera i z przepięknymi zielonymi oczyskami. Ma ok. 2-3 lata, domowy, wykastrowany, korzysta z kuwety. Ma zrobione testy na kocie choroby wirusowe (FeLV i FIV), oba testy ujemne. Jest cudowny! I wydawałoby się, że taki wspaniały kot powinien już dawno być w swoim własnym domu i przesiadywać na kolanach swojego ukochanego człowieka.
Ale Harry to kot który nie ma w życiu szczęścia. Nie wiadomo jakie było jego dzieciństwo, nic nie wiadomo o jego przeszłości, oprócz tego że na pewno to kot domowy i musiał mieć kiedyś dom. Jak go stracił i znalazł się na ulicy? nie dowiemy się już nigdy.
Nasze drogi zeszły się w momencie kiedy wyglądający jak kościotrup kot ostatnimi siłami dowlókł się do miejsca kociej stołówki, czyli miejsca karmienia kotów bezdomnych. Był w opłakanym stanie, zagłodzony. Ale od razu poprosił o pomoc podchodząc do człowieka i tym samym pokazując, że jest kotem domowym i nie potrafi poradzić sobie na ulicy.
Został od razu zabrany do domu, gdzie poczuł się wreszcie bezpieczny. I wreszcie, po długiej tułaczce mógł ułożyć się wygodnie na łóżku i spokojnie zasnąć, bez strachu i ciągłego rozglądania się czy nie grozi mu niebezpieczeństwo.

I pewnie niedługo byłby szczęśliwy finał tej kociej smutnej historii. W swoim własnym domu, takim już na zawsze. Kot piękny, domowy, miałam nadzieję, że po odkarmieniu i odchuchaniu znajdzie cudowny dom stały, w którym już zawsze będzie bezpieczny i szczęśliwy.
Ale los od początku nie był dla Harrego łaskawy. Długa tułaczka, a potem – kiedy wydawało się że już teraz będzie wszystko dobrze – jeszcze to!… po pierwszej wizycie w lecznicy okazało się, że kotek ma chore nerki. Nie wiadomo czy jest to wynik długiej głodówki albo jedzenia byle czego podczas tułaczki, czy ktoś się celowo pozbył kota chorego.
A imię Harry dostał książęce, na przekór losowi i całemu światu, bo miał być teraz już tylko szczęśliwy.

Trwała długa walka o poprawę stanu nerek Harrego. W tej chwili kotek jest bardzo ładnie wyprowadzony i ustabilizowany. Przytył, czuje się bardzo dobrze. Biega, bawi się i zupełnie nie widać po nim choroby. Ale ciągle bierze leki, żeby stan nerek się nie pogarszał. Do leków się już przyzwyczaił i przyjmuje je z godnością, on wie, że tak trzeba.
Tylko domu mu brakuje! Przebywa teraz w domu tymczasowym, gdzie jest za dużo kotów, a Harry powinien mieć swój własny dom. Taki który się nim zaopiekuje i pokocha go razem z tą jego przypadłością.

Tylko gdzie taki dom znaleźć?
Czy ktoś zdecyduje się pokochać i przyjąć pod swój dach kota z obciążeniem chorobą? I to jest nieszczęście Harrego, że go nikt nie chce. Bo chory.
Ale dobry weterynarz potrafi poprowadzić Harrego tak, by szczęśliwie żył jeszcze długie lata. On zachowuje się jak normalny zdrowy kot, bawi się, biega, szaleje. Już teraz zmniejszamy dawki leków, być może kiedyś będzie można te leki odstawić, ale to musi być decyzja lekarza prowadzącego kota.

Harry przebywa w domu tymczasowym w Rzeszowie (w razie czego pomożemy w transporcie). Szuka domu niewychodzącego, z zabezpieczonymi oknami/balkonem. Bardzo lubi przesiadywać na balkonie i oglądać świat i ptaszki, ale musi być bezpieczny, bo dość już się w życiu nacierpiał. Lubi koty, może zamieszkać z jakimś młodym kotkiem, może też być jedynakiem, któremu jego ukochany człowiek poświęci choć troszkę czasu na zabawę.
Harry bardzo prosi o dom!! To jego największa szansa na szczęśliwe życie po tym wszystkim co już przeszedł w swoim krótkim życiu.
Przed adopcją obowiązuje wizyta przed adopcyjna i podpisanie umowy adopcyjnej.KONTAKT: e-mail: zuzinka96@wp.pl
tel.: 608348950