Zwierzęta

#bekazpodludzi #bekazlewactwa…

#bekazpodludzi #bekazlewactwa #neuropa #zwierzeta #heheszki

Część druga.

Wczoraj późnym wieczorem zajęliśmy się pierwszym z trzech szkodliwych mitów na temat lewackiej antify rozprzestrzenianych w przestrzeni publicznej. Przypominam: to, że antifiarze nie mają oficjalnych struktur ani formalnych przywódców, nie oznacza – wbrew rozsiewanym plotkom – że nie można ich traktować jako organizacji, lub tym bardziej że są w pełni od siebie nawzajem niezależni, nie działają w sposób skoordynowany, lub że sami nie są inicjatorami lub organizatorami (nawet jeżeli tylko pośrednimi).

Pora na drugi mit: Antifiarstwo to leszcze

Oczywiście jest to prawda. Antifiarze jako jednostki to są leszcze. W kupie siła i te leszcze zdają sobie z tego sprawę jak nikt inny. Zazwyczaj dzieciaki (niemiecka policja podała do wiadomości informację że ponad 90% zatrzymanych lewackich aktywistów mieszka z rodzicami), zazwyczaj atakujące gdy posiadają dużą przewagę liczebną, zazwyczaj zresztą nieudolnie. Bardzo agresywne w swoich przekonaniach i formie ich rozszerzania, szczególnie w internecie, gdzie mogą to robić „anonimowo”.

Należy jednak pamiętać że o ile u nas to zazwyczaj zasuszone dzieciaki i niespełna rozumu studenci z dobrych domów, to na zachodzie Europy prężnie działają, coraz bardziej szerząc cenzurę i wykluczenie nie tylko w internecie, ale i skutecznie blokując wydarzenia kulturalne, społeczne i polityczne w realnym świecie. W Niemczech mają charakter bojówek i potrafią w biały dzień atakować ludzi, których uznają za „faszystów” (faszystą dla antyfarza jest każdy patriota, przeciwnik zażywania narkotyków, człowiek zbyt porządnie ubrany), np. ze względu na ubiór, fryzurę czy gust, o poglądach nie wspominając. Zresztą to właśnie te niemieckie antifarstwo było dowożone do Polski na Marsz Niepodległości aby robić burdy.

W Stanach i Kanadzie antifarstwo ma charakter zbrojny. Nawet nie chce mi się rozpisywać o tym, że obecne zamieszki w których maczają paluchy także jako organizatorzy, były do przewidzenia, ponieważ wcześniej, przy pobłażaniu władz, już się odbywały. Oczywiście na mniejszą skalę niż teraz, ale kropla drąży skałę. W Szwecji, w raporcie wojskowym, zostali uznani za organizację o charakterze terrorystycznym już kilka lat temu (oczywiście nie przeniosło się to na grunt prawny itd). Jeżeli nie chcemy aby i w tej kwestii zaczynało być u nas jak na zachodzie należy… powiedzmy edukować młodzież. Czym innym jest brak szacunku, czym innym jest ignorowanie lub kompletna niewiedza na temat przeciwnika.

W końcu, najważniejsze: Nigdy nie lekceważ przeciwnika. Kiedy on rośnie w siłę, Ty pozostajesz w swoim przekonaniu że jest niegroźny. Słabeusz w przekonaniu o swoim osaczeniu może posunąć się do bardzo niebezpiecznych, desperackich kroków. Te zasuszone leszcze, nie mając w życiu żadnego innego celu, mogą Ci zaszkodzić na tysiąc innych sposobów. Największy leszcz i najbardziej podły tchórz może (dosłownie) wbić nóż w plecy gdy tylko spuścisz go z oka.

Pamiętaj: Tam gdzie ludzi kupa tam i Herkules dupa!

Wielu bezwzględnych morderców było ostatnimi przegrywani, kompletnie niegroźnymi w normalnym starciu. Ich frustracja i życiowe niepowadzenie pchnęły ich do radykalnych kroków. Poczytajcie sobie biografie seryjnych killerów albo autorów szkolnych strzelanin. Znam też przypadek wielkiego boksera z brytyjskiego Nottingham, bardzo szanowanego w swojej okolicy, który poproszony przez innych chciał uspokoić jakiegoś leszcza. Ten zabił go nożem.

Na zdjęciu: przedstawicielka zbrojnego ramienia antify z Portland (USA), Amanda Layla Woelfle. Serio, wygoglujcie sobie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się że bardzo lubi frytki z McDonalda.

W następnym wpisie – już jutro! – rozprawimy się z mitem zrównywania samozwańczych „antyfaszystów” z prawdziwymi faszystami.