Zwierzaki

Floyd do adopcji

Floyd został porzucony w polu, przy drodze krajowej. Pies został pozostawiony z miską, której przez kilka dni pilnował, zapewne czekając aż „właściciel” po niego wróci !
Nie podchodził do ludzi, uciekał przy próbie złapania. Dzięki pomocy dobrych ludzi, którzy go dokarmiali, udało się złapać psiaka.

Floyd jest z nami ponad rok. To piękny, fajny pies. Z przyjemnością chodzimy z nim na spacery. Zgadza się z innymi psami, nie ma w nim agresji czy chęci dominacji. To wesoły, energiczny pies choć nadal trochę zdystansowany w stosunku do obcych ludzi. Nam zaufał i pokazał swój cudowny charakter. Jest posłuszny, na spacerach trzyma się człowieka i grzecznie mija inne psy.
Floyd ma około 4-5 lat, jest duży, wielkości owczarka.

Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Krotoszynie, ul. Ceglarska 11

link do opisu i zdjęć na stronie internetowej schroniska:
https://krotoszyn.eadopcje.org/psiak/1916KONTAKT: www.krotoszyn.eadopcje.org
e-mail: krotoszyn@eadopcje.org
pomoc/adopcja: nr tel. 660 662 191; 660 662 171

Zwierzaki

Kasia, kocia zagadka

Z początku Kasi prawie nie widać. Ot, drobny szary kot na szarym tle o szarych oczach za którymi kryje się nieodgadniona tajemnica.

Lecz to nie tylko zbieg okoliczności, genów czy kociej urody. To również sama Kasia robi co może, aby jak najlepiej zlać się z tłem, aby zniknąć.

Kasia ma teraz ok. 3 lat (przybliżona data ur. 2017 r.). Do schroniska trafiła w 2019 r. Przywieziono ją wraz z kocią siostrzyczką, która jako bardziej śmiała i odważna szybko znalazła dom.

A Kasia została sama. Skryta i wycofana. Czeka na kogoś, kto rozwiąże w końcu jej zagadkę. Poukłada w całość rozrzucone fragmenty układanki. I sprawi, że w jak dotąd chaotycznym, nieprzewidywalnym świecie Kasi, wszystko będzie wreszcie na swoim miejscu.

Kasia jest wysterylizowana i zaczipowana. Ma nr rejestru 22/2020 a jej nr chipa identyfikacyjnego to: 616 093 200 517 892.

Więcej informacji pod nr tel.:

782-640-033

lub w:

Schronisku dla Zwierząt w Olsztynie
ul. Turystyczna 2
10-369 Olsztyn
Tel. 89 526 82 15

czynne: pn.-pt. w godz.: 9.00-15.00, sob. w godz.: 10.00-14.00

Adopcja wiąże się z uiszczeniem jednorazowej opłaty adopcyjnej. Autor ogłoszenia nie pobiera żadnych opłat od zainteresowanych adopcją. Opłata jest pobierana przy podpisaniu umowy adopcyjnej przez Schronisko dla Zwierząt w Olsztynie.KONTAKT: 782-640-033

lub:

Schronisko dla Zwierząt w Olsztynie
ul. Turystyczna 2
10-369 Olsztyn
Tel. 89 526 82 15

Zwierzaki

Justynka, kocia kruszynka czeka na nowy dom!

Justynka to bardzo delikatna kotka. Miziasta, kocha ludzi i jest ich bardzo ciekawa. Spójrz tylko na jej zdjęcie. Patrz jak ci się przygląda!

Justyna ma ok. 3 lata (przybliżona data ur.: 2016-2017 r.) i już od 2018 r. bezskutecznie czeka na nowy dom w gminnym schronisku w Olsztynie.

Justynka to doskonałe zwierzę dla całej rodziny. Jest zdrowa, bezproblemowa. Da Tobie i Twoim bliskim mnóstwo miłości przez wiele kolejnych lat. Poznaj ją osobiście w Schronisku dla Zwierząt w Olsztynie, a zobaczysz, że oczaruje Twoje serce.

Łagodna i niekonfliktowa, Justynka bez problemu dogada się z innymi kotami i spokojnymi dziećmi (nawet z kilkuletnimi maluszkami).

Nie zrażaj się jej początkową nieśmiałością, pozwól jej dam do siebie podejść, a zobaczysz jaka jest kochana!

Justynka jest wysterylizowana i zaczipowana. Ma nr rejestru 38/2020 a jej nr chipa elektronicznego to: 616 093 200 517 872.

Więcej informacji pod nr tel.:

782-640-033

lub w:

Schronisku dla Zwierząt w Olsztynie
ul. Turystyczna 2
10-369 Olsztyn
Tel. 89 526 82 15

czynne: pn.-pt. w godz.: 9.00-15.00, sob. w godz.: 10.00-14.00

Adopcja wiąże się z uiszczeniem jednorazowej opłaty adopcyjnej. Autor ogłoszenia nie pobiera żadnych opłat od zainteresowanych adopcją. Opłata jest pobierana przy podpisaniu umowy adopcyjnej przez Schronisko dla Zwierząt w Olsztynie.KONTAKT: 782-640-033

lub:

Schronisko dla Zwierząt w Olsztynie
ul. Turystyczna 2
10-369 Olsztyn
Tel. 89 526 82 15

Zwierzaki

Esterka i Eris czekają na dom

ERIS I ESTERKA SZUKAJĄ DOMU!
URODZONE: marzec 2020
ODROBACZENIE: tak,
SZCZEPIENIE: tak,
STERYLIZACJA: jeszcze nie.
Dwie piękne kotki o pręgowanych futerkach i zjawiskowych cętkach na brzuszkach, siostry Eris i Esterka mają w tej chwili ok. dwa i pół miesiąca. Uratowane zostały z zapuszczonej piwnicy w jednej z kamienic w centrum miasta. Pod koniec kwietnia trafiły do jednego z domów tymczasowych, gdzie zostały wyleczone i gdzie zdrowo rosną, czekając na swój własny dom!
Siostry są małymi, wesołymi kociakami, którym czas w domu tymczasowym mija na przemian na spaniu, jedzeniu i zabawie! Lubią gonić się z zapałem, bawić wszelkimi zabawkami i namiętnie uprawiają kocie zapasy. Są bardzo przyjazne, cieszą się z każdej wizyty w swoim pokoju, obłażąc człowieka i wystawiając brzuszki do drapania. Za pieszczoty rewanżują się pięknym mruczeniem! Są też bardzo wdzięczne za organizowane im animacje, w szczególności zabawy w gonienie wędki. Pomimo szaleńczej gonitwy siostry zasadniczo nie męczą się, zawsze człowiek padnie pierwszy 😉
Eris i Esterka są zaciekawione innymi, dorosłymi kotami, ale nie zaczepiają ich i nie są nachalne.
Apetyty dziewczętom dopisują, jedzą mokrą karmę w sporej ilości, suchej nie uważają za produkt spożywczy. Przy miseczkach zdarza im się czasem powybrzydzać, w czym celuje zwłaszcza Eris.
W ogóle siostry różnią się nieco od siebie, troszkę tylko z wyglądu, za to bardziej charakterem – Esterka jest bardziej śmiała i żywiołowa, sprawniejsza w gonitwach i wspinaniu się na drapaki. Eris jest trochę spokojniejsza, też potrafi rozrabiać, ale na ogół w kocich szaleństwach jest krok za siostrą. Zapowiada się chyba na kotkę bardziej stateczną i rozsądniejszą! Jeżeli któraś z sióstr postanowi poszarpać siatkę w oknie, albo się na nią powspinać – możecie być pewni, że to będzie Esterka. Kto pierwszy strąci pluszowe misie z półki, kto wpadnie na pomysł zeżarcia wiklinowego koszyka, kto podarł wczoraj obwolutę z książki? No cześć, Esterka! 🙂
Ale obie dziewczyny są kochane i generalnie grzeczne, rozrabiają akurat tak, jak właśnie powinny zdrowe kociaki w tym wieku!
Esterka i Eris do swojego własnego domu powinny trafić razem, są ze sobą bardzo zżyte i na pewno dużo łatwiej będzie im się zaadaptować w nowym miejscu we dwójkę.
Szukamy dla sióstr wspólnego, bezpiecznego domu niewychodzącego, z zabezpieczonym balkonem i oknami, który otoczy je miłością i najlepszą opieką, a w odpowiednim czasie zadba o sterylizację.
UWAGA! Z uwagi na obecną sytuację związaną z epidemią COVID-19 zmieniamy nieco nasze procedury adopcyjne. Aby adoptować kota postępuj wg poniższych wytycznych:
1. Pobierz ankietę adopcyjną (link: http://www.stawiamynalapy.pl/wp-content/uploads/2020/05/Ankieta_Adopcyjna_SnL_form.pdf?fbclid=IwAR1kU-x1tdga3uX-ZxUiTRbVBH92X1rmyYzK1Q_pTofJYmy7H08KnRe9Zpc), zapisz ją dysku komputera, otwórz w programie Adobe Reader, a następnie wypełnij, zapisz i wyślij do nas na adres e-mail podany w ogłoszeniu kota, którego chcesz adoptować. Poczekaj na kontakt z naszej strony – zadzwonimy lub odpiszemy na maila, żeby umówić się na wizytę przedadopcyjną.
2. Wizyta przedadopcyjna oraz poznanie kota w domu tymczasowym OBOWIĄZKOWO muszą przebiegać z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, czyli w maseczkach i rękawiczkach lub zdalnie (np. przez Skype).
3. Jeśli zainteresowana adopcją będzie rodzina, będziemy prosili aby kota odwiedził jeden przedstawiciel rodziny.
4. Ostatni etap, czyli przywiezienie kota i podpisanie umowy będzie także odbywał się w maseczkach i rękawiczkach.
Prosimy o wyrozumiałość, zasady te zostają wprowadzone z uwagi na bezpieczeństwo zarówno Wasze, jak i naszych wolontariuszy i domów tymczasowych.KONTAKT: KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI: Teresa – teresa.borzecka@stawiamynalapy.pl, tel. 691-649-992 (od poniedziałku do soboty w godz. 17:00 – 21:00).

Zwierzaki

Dakota czeka na dom

DAKOTA

URODZONA: maj 2016
ODROBACZENIE: tak,
SZCZEPIENIE: tak,
STERYLIZACJA: tak

Nasza podopieczna Dakota niestety wraca z adopcji po raz drugi, za pierwszym razem wróciła do fundacji z powodów zmiany sytuacji osobistej opiekunów, którzy nie mogli się nią dłużej zajmować. Teraz wraca bo niestety nie dogadała się z rezydentem, a opiekunowie po przeprowadzce nie będą już mieli możliwości separowania kotów.

Kotka jest bardzo pogodna, uwielbia towarzystwo człowieka , jest łagodna i żywa. Lubi zabawy ale nie lubi nadmiernego głaskania. Jest ciekawska i chętnie zagląda do kartonów i ogląda nowe rzeczy.

Dakota nie ma problemu z dziećmi, które wiedza jak bawić się z kotem, za to dom powinien być bez innego zwierzaka.
Dakota korzysta z kuwety i ma dobry apetyt .
Razem z Dakotą do nowego domu trafi jej ulubiony drapak, kuwetę narożną i transporterek.

Szukamy dla koteczki domu niewychodzącego (z zabezpieczonymi najczęściej otwieranymi oknami i balkonem – jeśli jest), który otoczy ją opieką i miłością.

UWAGA! Z uwagi na obecną sytuację epidemiologiczną zmieniamy nieco nasze procedury adopcyjne. Aby adoptować kota postępuj wg poniższych wytycznych:
1. Pobierz ankietę adopcyjną (link http://www.stawiamynalapy.pl/wp-content/uploads/2020/05/Ankieta_Adopcyjna_SnL_form.pdf?fbclid=IwAR1kU-x1tdga3uX-ZxUiTRbVBH92X1rmyYzK1Q_pTofJYmy7H08KnRe9Zpc…), zapisz ją dysku komputera, otwórz w programie Adobe Reader, a następnie wypełnij, zapisz i wyślij do nas na adres e-mail podany w ogłoszeniu kota, którego chcesz adoptować. Poczekaj na kontakt z naszej strony – zadzwonimy lub odpiszemy na maila, żeby umówić się na wizytę przedadopcyjną.
2. Wizyta przedadopcyjna oraz poznanie kota w domu tymczasowym OBOWIĄZKOWO muszą przebiegać z zachowaniem zasad bezpieczeństwa, czyli w maseczkach i rękawiczkach lub zdalnie (np. przez Skype).
3. Jeśli zainteresowana adopcją będzie rodzina, będziemy prosili aby kota odwiedził jeden przedstawiciel rodziny.
4. Ostatni etap, czyli przywiezienie kota i podpisanie umowy będzie także odbywał się w maseczkach i rękawiczkach.
Prosimy o wyrozumiałość, zasady te zostają wprowadzone z uwagi na bezpieczeństwo zarówno Wasze, jak i naszych wolontariuszy i domów tymczasowych.KONTAKT: KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI: Gerta – adopcje@stawiamynalapy.pl; tel. 501 225 409 (poniedziałek-sobota godz. 14:30-20:00)

Zwierzęta

Wykopiecie? :) Znalezisko…

Wykopiecie? 🙂

Znalezisko -> Słoń dla papieża. Zwierzęta jako dary dla głowy Kościoła w dawnych wiekach – W grudniu 2014 roku włoska spółdzielnia mleczarska przekazała papieskiemu szpitalowi pediatrycznemu 21 galonów oślego mleka. Papież Franciszek otrzymał od jej założyciela dwa osiołki. Przedsiębiorca pewnie nie wiedział, że wpisał się w długą tradycję zwierzęcych podarunków dla głowy Kościoła.

Na ilustracji: nosorożec na drzeworycie Albrechta Dürera, 1515 r. (ze zbiorów National Gallery of Art w Waszyngtonie, nr inw. 1964.8.697).

#nauka #liganauki #gruparatowaniapoziomu #swiatnauki #qualitycontent #historia #ciekawostkihistoryczne #zwierzeta #papiez #mikroreklama

Zwierzęta

#bekazpodludzi #bekazlewactwa…

#bekazpodludzi #bekazlewactwa #neuropa #zwierzeta #heheszki

Część druga.

Wczoraj późnym wieczorem zajęliśmy się pierwszym z trzech szkodliwych mitów na temat lewackiej antify rozprzestrzenianych w przestrzeni publicznej. Przypominam: to, że antifiarze nie mają oficjalnych struktur ani formalnych przywódców, nie oznacza – wbrew rozsiewanym plotkom – że nie można ich traktować jako organizacji, lub tym bardziej że są w pełni od siebie nawzajem niezależni, nie działają w sposób skoordynowany, lub że sami nie są inicjatorami lub organizatorami (nawet jeżeli tylko pośrednimi).

Pora na drugi mit: Antifiarstwo to leszcze

Oczywiście jest to prawda. Antifiarze jako jednostki to są leszcze. W kupie siła i te leszcze zdają sobie z tego sprawę jak nikt inny. Zazwyczaj dzieciaki (niemiecka policja podała do wiadomości informację że ponad 90% zatrzymanych lewackich aktywistów mieszka z rodzicami), zazwyczaj atakujące gdy posiadają dużą przewagę liczebną, zazwyczaj zresztą nieudolnie. Bardzo agresywne w swoich przekonaniach i formie ich rozszerzania, szczególnie w internecie, gdzie mogą to robić „anonimowo”.

Należy jednak pamiętać że o ile u nas to zazwyczaj zasuszone dzieciaki i niespełna rozumu studenci z dobrych domów, to na zachodzie Europy prężnie działają, coraz bardziej szerząc cenzurę i wykluczenie nie tylko w internecie, ale i skutecznie blokując wydarzenia kulturalne, społeczne i polityczne w realnym świecie. W Niemczech mają charakter bojówek i potrafią w biały dzień atakować ludzi, których uznają za „faszystów” (faszystą dla antyfarza jest każdy patriota, przeciwnik zażywania narkotyków, człowiek zbyt porządnie ubrany), np. ze względu na ubiór, fryzurę czy gust, o poglądach nie wspominając. Zresztą to właśnie te niemieckie antifarstwo było dowożone do Polski na Marsz Niepodległości aby robić burdy.

W Stanach i Kanadzie antifarstwo ma charakter zbrojny. Nawet nie chce mi się rozpisywać o tym, że obecne zamieszki w których maczają paluchy także jako organizatorzy, były do przewidzenia, ponieważ wcześniej, przy pobłażaniu władz, już się odbywały. Oczywiście na mniejszą skalę niż teraz, ale kropla drąży skałę. W Szwecji, w raporcie wojskowym, zostali uznani za organizację o charakterze terrorystycznym już kilka lat temu (oczywiście nie przeniosło się to na grunt prawny itd). Jeżeli nie chcemy aby i w tej kwestii zaczynało być u nas jak na zachodzie należy… powiedzmy edukować młodzież. Czym innym jest brak szacunku, czym innym jest ignorowanie lub kompletna niewiedza na temat przeciwnika.

W końcu, najważniejsze: Nigdy nie lekceważ przeciwnika. Kiedy on rośnie w siłę, Ty pozostajesz w swoim przekonaniu że jest niegroźny. Słabeusz w przekonaniu o swoim osaczeniu może posunąć się do bardzo niebezpiecznych, desperackich kroków. Te zasuszone leszcze, nie mając w życiu żadnego innego celu, mogą Ci zaszkodzić na tysiąc innych sposobów. Największy leszcz i najbardziej podły tchórz może (dosłownie) wbić nóż w plecy gdy tylko spuścisz go z oka.

Pamiętaj: Tam gdzie ludzi kupa tam i Herkules dupa!

Wielu bezwzględnych morderców było ostatnimi przegrywani, kompletnie niegroźnymi w normalnym starciu. Ich frustracja i życiowe niepowadzenie pchnęły ich do radykalnych kroków. Poczytajcie sobie biografie seryjnych killerów albo autorów szkolnych strzelanin. Znam też przypadek wielkiego boksera z brytyjskiego Nottingham, bardzo szanowanego w swojej okolicy, który poproszony przez innych chciał uspokoić jakiegoś leszcza. Ten zabił go nożem.

Na zdjęciu: przedstawicielka zbrojnego ramienia antify z Portland (USA), Amanda Layla Woelfle. Serio, wygoglujcie sobie. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się że bardzo lubi frytki z McDonalda.

W następnym wpisie – już jutro! – rozprawimy się z mitem zrównywania samozwańczych „antyfaszystów” z prawdziwymi faszystami.